Перейти до вмісту

WAŁCZ: DEPOZYTY PAMIĘCI

Детальніше про події та життя парафіяльної спільноти.

Розповісти іншим

Поділитися публікацією

Facebook Telegram WhatsApp

WYSTAWA: DEPOZYTY PAMIĘCI

W Muzeum Ziemi Wałeckiej od 23 czerwca można oglądać niezwykłą wystawę ukraińskich strojów i tkanin „Depozyty pamięci”. 

Partnerem wystawy jest parafia greckokatolicka w Wałczu, która w tym roku obchodzi jubileusz 60-lecia istnienia na Ziemi Wałeckiej.

– Co prawda mniejszość ukraińska jest tutaj od 1947 roku, ale to zorganizowane życie rozpoczęło się od roku 1959. 21 czerwca ksiądz Teodor Markiv w Kościele Świętego Krzyża odprawił pierwszą liturgię bizantyjską w języku ukraińskim – mówi ks. Arkadiusz Trochanowski. – Od tego czasu rozpoczęło się życie ukraińskie, które doczekało do wolnej Ukrainy, wyjścia kościoła greckokatolickiego z podziemia. Dzisiaj wspólnie tworzymy i budujemy naszą ziemię, to nas ubogaca. W tym szczególnym roku chcemy być jeszcze bliżej lokalnej społeczności, chcemy też podkreślać to, co jest autentyczne dla narodu ukraińskiego.

Zaprezentowane na wystawie ukraińskie stroje ludowe zebrał przewodniczący szczecińskiego oddziału Związku Ukraińców w Polsce Jan Syrnyk.

– Kolekcja „Depozyty pamięci” cały czas się tworzy. Eksponaty zbieram, bo jest ich coraz mniej, chcę je ocalić od zapomnienia. 37 lat temu w Bobolicach od pracownicy składu z makulaturą dostałem w prezencie dwie koszule. W tamtych czasach odzież i inne rzeczy można było wymienić na papier toaletowy. Długo u mnie wisiały, aż w końcu zrozumiałem, że tych rzeczy trzeba zebrać jak najwięcej. Cieszę się, że kolekcja stale się powiększa

– mówił. – Każdy naród jest z czegoś dumny, Ukraińcy są dumni ze swojej wyszywanki, ze swoich koszul. Są dzięki temu rozpoznawalni. Koszule były szyte na różne okazje dla konkretnej osoby, dlatego nie można by było nosić tych, które można tu obejrzeć, żeby nie powtórzyć losu tych ludzi. Najstarsza koszula w mojej kolekcji pochodzi z roku 1890 roku, na dowód tego mam stosowne dokumenty. Są koszule codzienne i świąteczne, wszystkie bardzo ważne dla tych, którzy je nosili. Kiedy będziecie je oglądać, zamyślcie się nad losami tych osób, które je nosiły i których już nie ma…

Nad ekspozycją przez ostatni miesiąc pracowała Marlena Jakubczyk. Do muzeum przywieziono rzeczy, które nie prezentowały się najlepiej, ale po ich odświeżeniu, wyprasowaniu i odpowiednim wyeksponowaniu stały się prawdziwymi dziełami sztuki.

Po prelekcji w ogrodach muzeum odbył się piknik i koncert zespołu „Czeremcha”.

Wystawę można oglądać do końca wakacji.

ZA:  extrawalcz.pl